RMF MAXX

EKONOMIA I RATOWANIE ZADŁUŻENIA GMINY-POMYSŁOWY BURMISTRZ


Screenshot
Screenshot
Screenshot
Screenshot
Screenshot
Screenshot

No to mamy nową ekonomię po gminnemu!
Pracownik odchodzi?
— Świetnie! To może zamiast jednego zatrudnijmy dwóch.
Bo przecież skoro kasa gminy się nie przelewa, to najlepiej dolać jeszcze trochę do wydatków na pensje.
Dług?
— Niech rośnie! Przecież samorząd najwyraźniej ma jeszcze trochę miejsca na kolejne zobowiązania.
A wakat?
— Wakat jest po to, żeby go obsadzić. A jeśli trzeba, to nawet podwójnie. 

Mieszkańcy mogą oczywiście pytać: po co, za ile i na jakiej podstawie?
Ale spokojnie — przecież wszystko da się odpowiednio uzasadnić.
Najbardziej interesujące będzie jednak to, czy za tymi wielkimi „super pomysłami” pójdą równie wielkie oszczędności, czy może mieszkańcy dostaną rachunek za kolejną odsłonę zarządzania metodą:

„Najpierw zatrudnimy, później pomyślimy, jak za to zapłacić”.
A jeśli ktoś zacznie pytać o nepotyzm czy zatrudnianie „swoich”, to przecież zawsze można odpowiedzieć:
„Proszę przedstawić dowody”.

No właśnie.
Dlatego zamiast plotek — pokażcie konkursy, kryteria, wyniki naborów, zakresy obowiązków i koszty tych stanowisk.
Bo mieszkańcy mają prawo wiedzieć, czy gmina jest zarządzana oszczędnie, czy tylko coraz bardziej kosztownie.

Komentarze

26 odpowiedzi do „EKONOMIA I RATOWANIE ZADŁUŻENIA GMINY-POMYSŁOWY BURMISTRZ”

  1. Zorro

    Dla zainteresowanych polecam lekturę o nazwie,, Centralny Rejestr Umów.,, w skrócie CRU . Możesz znaleźć tam ciekawe zlecenia i podane kwoty dotyczące podpisanych umów np w Centrum Kultury

  2. obser.

    A na mieście aż huczy od plotek! 🙄

    Pojawiają się pytania o nowe zatrudnienia w gminie i powiązania towarzyskie. Przypadek? A może warto przyjrzeć się temu bliżej? 😉

    Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jakie są kryteria zatrudniania, kto podejmuje decyzje i czy publiczne pieniądze są wydawane w sposób przejrzysty.

    Bo jeśli wszystko odbywa się uczciwie, to chyba nie ma się czego obawiać ani czego ukrywać?

    Gmina to nie prywatny folwark, a stanowiska pracy nie są prezentami! Mieszkańcy zasługują na konkretne odpowiedzi, nie na domysły i niedomówienia.

    No to jak — wyjaśnimy sprawę? 😉

  3. Anonim

    Wiliński jakby uczciwie musiał zapracować na te dolarsy które tak inwestuje w swoją wycieraczkę z sekretariatu to by się sto razy zastanowił zanim by wydał złotówkę,a że te dolarsy pochodzą z grabieży naszej gminy ,to chłopak na gest co to jest 200 czy 300 tysiące dać swojej sekretarce aby mogła spłacić byłego męża ,a może teraz w końcu się ujawnią i zamieszkają razem na lotnisku w tym spłaconym ich wspólnym domku.

  4. obser.

    Co dzieje się w urzędzie i jak daleko można się posunąć, żeby zapewnić zwycięstwo swojemu kandydatowi? Pojawiają się pytania o powiązania, stanowiska i plany na przyszłość. Warto też przyjrzeć się planowanej biogazowni — jej celom, kosztom i temu, kto może na niej skorzystać.

    Przed wyborami liczą się konkrety, nie obietnice i hasła w rodzaju „wszystkie ręce na pokład”! Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jakie są plany, kto za nimi stoi i jakie będą ich konsekwencje.

    NIE DAJMY SIĘ MANIPULOWAĆ! Pytajmy, sprawdzajmy i wymagajmy odpowiedzi. Urząd jest dla mieszkańców, a nie mieszkańcy dla urzędu. O przyszłości naszej gminy powinny decydować fakty, przejrzystość i dobro wspólne — nie prywatne układy.

  5. wyborca

    Ale zamęt w urzędzie przed wyborami uzupełniającymi a strach pomyśleć na co tych ludzi stać, tego mini burmistrza żeby wygrał ich kandydat , najfajniejsze bo ma też kandydować jego kochanica. Ale chyba wyborcy nie dadzą się oszukać. warto wspomnieć o biogazowni, którą chce budować, żeby mieć tam później posadkę dla siebie, bo czas upływa wiec trzeba „gniazdka” szukać. Swoją kochanice „powsadzał” wszędzie gdzie tylko możliwe a teraz szuka dla siebie. Nie dajmy się zmanipulować !!!!!! i dać się uwieść jego obietnicą i jego kandydata. Jak usłuyszałam wszystkie ręce na pokład to miałam wrażenie, że słucham chorego człowieka.

  6. Ryszard

    Cynizm, obłuda i polityczne zakłamanie osiągnęły w Lubieniu stopień krystalizacji tak wysoki, że absurd przestał być uciążliwym błędem systemu, a stał się jego jedyną oficjalną technologią sprawowania władzy nad ogłupiałym inwentarzem. Jesteśmy Gminą groteski, gdzie rządzenie polega na codziennym sprawdzaniu, jak wielkie głupstwo ludność jest w stanie przełknąć bez popijania.

  7. Lubieniak

    ekonomicznie i przemyślanie to pani Grauman wylała sobie asfalt do samej posesji przy okazji robienia drogi kobieta już umie chapać ryjem jak na prawdziwą świcie przy korycie przystało a co dopiero jak by Burmistrzem została ludzka bezwstydność czasem mnie zadziwia . Niech ona sobie pomarzy o byciu radna w przyszłej kadencji my już mamy kandydatka godnego i nie pazernego .
    A ty to kobieto sama nie wiesz już czego chcesz czy przewodnicząca czy burmistrzem czy radna a może Starosta byś jeszcze chciała być !
    Co za paskudne i wredne mściwe babsko z ciebie to już nawet i w powiecie tam gdzie pracujesz tak gadają . Wstyd !

  8. 123

    Gminny Kapuś niech się weźmie w końcu do roboty czyli Mielczarkowa! siedzi tam i tylko pierdzi w stołek za przeproszeniem. Pojęcia zero – kopiuj w klej i do przodu.Wszyscy maja nadzieje że z początkiem roku odejdzie w końcu, z resztą sama tak krzyczała .
    Gmina zadłużona po uszy ale i z-ca i sekretarz musi być !

  9. Wir

    niech ktoś usunie ten jego wizerunek jego z tych banknotów , bo jak wchodzę na stronę i to widzę to po prostu zbiera mnie na rzyganie, tak dosłownie, widać co to za obleśna twarz, pełna obłudy i chamstwa i tyle w tym temacie

  10. koleżanka

    Drodzy Radni!

    Może najwyższy czas przestać słuchać kolejnych obietnic i zacząć zadawać konkretne pytania? Bo obiecywać można wszystko, szczególnie wtedy, gdy rachunek za te obietnice płacą mieszkańcy.

    Jeżeli gminna kasa rzeczywiście świeci pustkami, a brakuje pieniędzy na bieżące opłaty, wynagrodzenia i składki ZUS, to skąd mają się znaleźć środki na kolejne inwestycje i obietnice składane radnym czy jednostkom OSP?

    Czy burmistrz Wiliński przedstawił konkretne źródła finansowania tych przedsięwzięć? Czy są to środki zabezpieczone w budżecie, czy jedynie zapowiedzi, których realizację odłożono na bliżej nieokreśloną przyszłość?

    A skoro już mowa o pieniądzach, to może warto przyjrzeć się również wydatkom na funkcjonowanie samego urzędu.

    Czy w czasach oszczędności znajdują się pieniądze na dodatkowe wynagrodzenia, nagrody i podwyżki dla osób z najbliższego otoczenia burmistrza, w tym pracowników sekretariatu?

    Jeżeli takie świadczenia są przyznawane, mieszkańcy mają prawo zapytać, jakie obowiązki i osiągnięcia je uzasadniają.

    Nie mniej interesująca jest kwestia organizacji pracy urzędu. Wśród pracowników pojawiają się komentarze dotyczące wpływu sekretariatu na podejmowane decyzje. Warto więc wyjaśnić, gdzie kończą się obowiązki sekretarki, a gdzie zaczynają kompetencje osób odpowiedzialnych za zarządzanie urzędem.

    Czy w tym urzędzie obowiązują jednakowe zasady dla wszystkich pracowników, czy może niektóre stanowiska cieszą się szczególnymi przywilejami?

    Czy każda prośba z sekretariatu musi być traktowana priorytetowo? Czy o przyznawaniu dodatków i nagród decydują przejrzyste kryteria? I czy pozostali pracownicy mogą liczyć na równie sprawiedliwe traktowanie?

    Urząd gminy to przecież nie prywatny salon życzeń, a publiczne pieniądze nie powinny służyć do spełniania niczyich zachcianek.

    Jeśli wymaga się oszczędności od mieszkańców i pracowników, te same zasady powinny obowiązywać również osoby zajmujące stanowiska najbliżej gabinetu burmistrza.

    Może więc zamiast kolejnych zapewnień warto przedstawić mieszkańcom konkretne liczby: stan zobowiązań gminy, wydatki na wynagrodzenia, wysokość wypłaconych nagród oraz źródła finansowania zapowiadanych przedsięwzięć?

    Drodzy Radni, zanim zaakceptujecie kolejne wydatki, warto dokładnie sprawdzić, czy gminę rzeczywiście na nie stać.

    Bo dobry gospodarz najpierw zabezpiecza podstawowe potrzeby gminy, a dopiero później planuje następne przedsięwzięcia.

    I jeszcze jedno: pracownicy urzędu zasługują na szacunek, równe traktowanie oraz jasne zasady wynagradzania. Niezależnie od tego, czy pracują w sekretariacie, księgowości, czy w innym referacie.

    Na koniec pozostaje pytanie: czy w gminie większą wagę przywiązuje się do kondycji finansowej budżetu, czy do zapewnienia komfortu wybranym stanowiskom?

    Może warto wreszcie odpowiedzieć na nie konkretnymi dokumentami, a nie kolejnymi obietnicami.

    Bo obietnice nic nie kosztują. Niestety, rachunki, wypłaty i składki ZUS trzeba regulować prawdziwymi pieniędzmi.

  11. Wyborca

    To jest nie normalne ile zarabiają urzędnicy, a ludzie w firmach podług tych nagusów i darmozjadów zarabiają śmieszne pieniądze. A wszystko to z naszych podatków. Kiedy to się skończy ???!!!!

  12. gil

    Czasami człowiek tak bardzo zatraci się w zauroczeniu, że przestaje dostrzegać to, co naprawdę ważne. Wycieczki, prezenty, drogie ubrania, a nawet pomoc w spłacie zobowiązań — wszystko to kosztuje. I nasuwa się pytanie: czy w tym wszystkim jest jeszcze miejsce na rozsądek, odpowiedzialność i pamięć o własnych dzieciach?

    Najbardziej przykre jest to, gdy relacja z nową partnerką zaczyna wpływać na więzi z najbliższymi, a dzieci odczuwają konsekwencje decyzji dorosłych. Żadne zauroczenie nie powinno być ważniejsze niż szacunek, uczciwość i dobro własnej rodziny.

    Pieniądze można wydawać, obietnice składać, a rzeczy materialne dawać. Ale zaufania, raz utraconego, nie zawsze da się odzyskać. Życie niejednokrotnie pokazuje, że to, co dziś wydaje się wielką miłością, jutro może okazać się bolesną lekcją.

    Nie nam oceniać cudze uczucia, ale każdy powinien odpowiadać za swoje decyzje i sposób, w jaki traktuje innych. Szczególnie tych, którzy kochają go bezwarunkowo i nie oczekują w zamian drogich prezentów.

    Bo karma nie zawsze wraca od razu, ale warto pamiętać, że każda decyzja niesie za sobą konsekwencje. Pieniądze przemijają, zauroczenie może minąć, a krzywda wyrządzona najbliższym pozostaje na długo.

    Warto się zastanowić, co tak naprawdę w życiu ma największą wartość — to, co można kupić za pieniądze, czy to, czego za żadne pieniądze kupić się nie da: miłość, szacunek i rodzinę.

  13. Anonim

    A ja mam pytanie o ośrodek zdrowia. Dlaczego po południu nie ma lekarza. ?
    Ośrodek pracuje do 18 a do 14;30 są lekarze.
    Pielęgniarki odmawiają wypisania odmowy przyjęcia, każą jechać do szpitala ale dopiero po 18:00.
    Kierownik nie udziela informacji tak jest i koniec i brak lekarzy.

  14. Wyborcy

    rozdawnictwo swoim moim . Widać Ekonomie po ostatnich dożynkach w naszej Gminie.
    Pani Grauman za bystrego umysłu też nie ma… Wszystkich ich do do jednego ..zmoderowane

  15. wrona

    Patrząc na to, co dzieje się w urzędzie, można odnieść wrażenie, że burmistrz Wiliński już dawno oddał stery sekretarce, a sam zadowolił się rolą potakiwacza. sekretarka najwyraźniej opanowała sztukę wywierania wpływu do perfekcji, skoro burmistrz sprawia wrażenie człowieka, który bez jej aprobaty boi się nawet pomyśleć.
    Kiedyś być może miał własne zdanie, dziś wygląda na to, że zostało ono skutecznie zastąpione gęstą mgłą. I tak oto mamy urząd, w którym nie wiadomo, kto naprawdę podejmuje decyzje, ale za to doskonale widać, kto komu nie potrafi się sprzeciwić.
    Najbardziej żałosne jest jednak to, że burmistrz, zamiast budować autorytet, sam wystawia go na pośmiewisko. Bo jak poważnie traktować gospodarza gminy, który sprawia wrażenie, jakby własną samodzielność zostawił przed drzwiami sekretariatu? No na pewno ta z sekretariaty ma dodatkowe jeszcze przywileje , bo jak burmistrz ją obraca to czy to należy za dodatkowy przywilej. Może w końcu czas skończyć z ich wyjazdami w godzinach pracy.
    Może więc najwyższy czas wyjaśnić mieszkańcom, czy wybierali burmistrza do zarządzania gminą, czy jedynie do asystowania kochanicy ? Bo jeżeli tak ma wyglądać sprawowanie władzy, to tabliczka na drzwiach gabinetu burmistrza wydaje się już tylko dekoracją.

  16. Ola

    A na mieście mówią ze ta nowa z Chocenia to nowa dziewczyna Z-cy Burmistrza ze Wiliński zatrudnił bo Tomaczak kosza dostał od sekretarki wiec na otarcie łez Wilunek ma gest! haha a co nie stać Gminy |?!

  17. Ola

    Ale milioner Gawłowski też nie jest dłużny chyba jako jedyny najwięcej i najdłużej sie kradła i dorobił się na Gminnym węglu . Tyle co on węgla nakradł to wszyscy wiedzą.
    Dobrze że już jest na pół metku do wyborów ..zmoderowane..to towarzystwo wzajemnej adoracji w złodziejstwie!

  18. obserwator

    Sprawiedliwości stało się zadość. Sprawa trwała zdecydowanie zbyt długo. Rada Miejska odmówiła stwierdzenia wygaśnięcia mandatu, jednak Wojewoda Kujawsko-Pomorski wydał zarządzenie zastępcze, a WSA w Bydgoszczy wyrokiem z 3 czerwca 2026 r. oddalił skargę.
    Trudno nie zadać pytania, po co było tak długo brnąć w tę sytuację. Można było przeciąć problem znacznie wcześniej i powiedzieć radnemu wprost: „przepraszamy, ale ze względu na pełniony przez Pana mandat gmina i jej jednostki nie powinny dokonywać u Pana zakupów”. Zamiast tego sytuacja trwała, mimo że od początku powinna zapalić się czerwona lampka dotycząca konfliktu między prowadzeniem działalności gospodarczej a wykonywaniem mandatu radnego.
    Liczono zapewne, że również tym razem sprawa rozejdzie się po kościach. Tak się jednak nie stało. Wojewoda podjął działania, sprawa trafiła do sądu, a WSA nie uwzględnił skargi. Konsekwencją jest konieczność przeprowadzenia wyborów uzupełniających w okręgu nr 5, zarządzonych na 6 grudnia 2026 r. publikacja-zarzadzenia-z-dzu
    Jeżeli podobne praktyki występowały również wcześniej, tym bardziej pokazuje to, jak ważne jest przestrzeganie jasnych zasad i reagowanie zanim problem doprowadzi do interwencji organu nadzoru i postępowania przed sądem administracyjnym. Bez dokumentów dotyczących wcześniejszych przypadków nie należy jednak przesądzać, że dochodziło wówczas do naruszenia prawa.
    Ostatecznie sprawiedliwości stało się zadość. Mandat nie może być traktowany jako formalność, a przepisy dotyczą wszystkich – niezależnie od stanowiska, znajomości czy lokalnych układów. Ale nie trzeba mieć wstydu, żeby ponownie startować na radnego, burmistrz na siłę szuka swojego poplecznika, żeby móc nim kierować i nadal robić pośmiewisko z naszego urzędu. Ale wyborcy chyba tym razem nie dadzą się napbrać

  19. kamienna

    ta „Ofiara Kalkulatora” co reszty w sklepie nawet nie umie policzyć to tylko myślał i myśli jak siebie ustawić i nażreć sie gminna forsę razem z tą swoja mewą z Czapel.
    Najgorzej jak taka zapyziała bieda dorwie sie do koryta , umiaru zero.
    Wiochmen z klasa ze swoja Wiochmenklą jak to mówią swój na swojego trafił . A teraz taka ma na wycieczki za granice i na spłaty byłego męża . z czego…zapewne Wiochmen znowu zasponsorował .

  20. Halo tu Lubień

    Wiliński i ekonomia …przecież to był tuman do potęgi w podstawówce pamiętam z matematyki noooga noga! Można powiedzieć ze wykładał sie na prostym dodawaniu .
    Niczym AS wyższej matematyki
    Mieszkańcy nie można tutaj spodziewać sie niczego pozytywnego i doszukiwać u tego młota !gospodarności czy też pomysłu na oddłużenie gminy . Brak szans.

  21. Mieszko

    Żeby tylko ci nowi pracownicy – ce nie poleciały na tego mamałyge jak Karlinie Derpieński na Dolarsy 😁

  22. Ufo

    Lubień Kujawski – tu mieszkańcom obiecuje się jedno, a życie pokazuje drugie. A dług gminy rośnie jak na drożdżach. Czy to jeszcze zarządzanie, czy już polityczna sztuka iluzji? 🤔

  23. Ciekawe

    Mielczarkowa – specjalistka od remontów.
    Mówią, że kiedy remonty w urzędzie dobiegły końca, to nagle i remont w domu pani od remontów również został zakończony.
    Jaki zbieg okoliczności!
    A może po prostu remontowy pakiet rodzinny?
    Podobno w naszej gminie nawet remonty mają swoje układy, strategie i konsultacje polityczne.
    A nad wszystkim czuwa oczywiście „Napoleon” Zygmunt Wielki — człowiek, który podobno zna się na polityce tak dobrze, że gdyby dostał mapę Europy, najpierw zapytałby, kogo można z niej wykreślić.
    Przypadek? Oczywiście, że przypadek.
    Tak jak Napoleon pod Waterloo… też pewnie nie przewidział, że coś pójdzie nie tak.

  24. Nuda…

    . Burmistrz Wiliński traktuje pracowników jak powietrze… pomijając to że udaje wiecznie zapracowanego a kiedy by się nie weszło do sekretariatu to stoi jak ten palant w tej futrynie nad tą sexretarka ! Chore …jesteśmy wyśmiewani w innych gminach pracownicy gadają że sekretarka rządzi urzędem ! Bo Wiliński jej na to pozwala …. Za to wypłatę ma konkretną booo jest wielka kierowniczka ..ciekawe od czego.

  25. J23

    Drodzy Radni. Apeluję do waszej przyzwoitości i jakiegokolwiek rozumu,co wam może obiecać i dać Wiliński.Jak w kasa gminna świeci pustkami,nie ma pieniędzy na bieżące opłaty,wypłaty,zusy. To jakim cudem znajdzie jakiekolwiek fundusze na to co wam obiecuje, dla was czy dla Straży zrobi.Ten człowiek obieca wszystko wszystkim ,aby jak najdłużej być przy korycie i robić to co najlepiej umie, to znaczy Kraść ,bo jeszcze mu mało

  26. Nowy

    Kierownictwo zarabia lepiej jak w Ministerstwach Państwowych a pracownicy trochę więcej jak najniższa krajowa

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *